TURCJA PO TRAKTACIE KARŁOWICKIM

Egzaminy spawalnicze
TRAKTAT karłowicki był wielkim ciosem dla prestiżu Turcji i dla autorytetu sułtana. Sułtan wspaniałym powrotem do stolicy usiłował co prawda zatrzeć haniebne dla dotychczas niezwyciężonej Porty warunki karłowickie, ale wśród szerokich mas ludności, podniecanych przez propagandę fanatycznych ulemów, panowało rozgoryczenie z powodu odstąpienia giaurom ziem poprzednio zdobytych dla Półksiężyca, szemrano z powodu obciążeń gospodarczych, dających się we znaki głównie uboższej ludności, której sytuacja tak jaskrawo odbijała od przepychu na dworze. Nie wyjaśnione sprawy sporne z sąsiadami, graniczne zatargi z Rosją, wieści o przygotowaniach wojennych powiększały atmosferę niepewności. W prowincjach arabskich wybuchały ciągłe powstania, miejscowi paszowie wyłamywali się spod władzy centralnej; na Bałkanach załogi tureckie nękane były napadami zbójników.
W kołach rządzących, przejawiano rozmaite poglądy: jedni dążyli do europeizacji kraju i reform, inni marzyli o rewanżu, który by dał nowe łupy i nową sławę. Pewną reorganizację usiłował zrealizować ostatni z rodu Kópriilu, światły wezyr Amcazade Hiiseyin Pasza (1697—1702); przeprowadził on czystkę wśród janczarów i sipahiów, wprowadził przepisy wzmacniające ich dyscyplinę, a wespół z admirałem Mezomorto Huseyinem Paszą opracował nowe regulaminy dla floty (1701) *. Usiłował on osadzić na roli koczowników Turkmenów i Yiiruków. zdając sobie sprawę z wagi tego znaczenia dla rozwoju rolnictwa i całości gospodarki. Ale nawet te skromne próby zmian trafiały na opory: Amcazade zrezygnował z urzędu i wkrótce zmarł (1702).
Nauka angielskiego Poznań
Współredakcja
sylwester
... i inni
Zródło
- Lider Studio
